XVI Ogólnopolski Festiwal Starych Ciągników i Maszyn
2017-08-25 21:59:01
Żniwa praktycznie dobiegły końca, więc można choć trochę odetchnąć i na chwilę zapomnieć o nowoczesnej technologii, a wrócić wspomnieniami do tego, co odchodzi w niepamięć. Na koniec sierpnia odbywają się dożynki oraz inne imprezy, podczas których można świętować zakończenie sezonu zbiorów. Jednym z takich wydarzeń jest Ogólnopolski Festiwal Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych im. Jerzego Samelczaka.

W dniach 19–20 sierpnia 2017 r. w Wilkowicach (gmina Lipno, województwo wielkopolskie) odbyła się XVI edycja największej w Europie Środkowej tego typu imprezy. Zaprezentowanych zostało ponad 300 zabytkowych maszyn, w tym 200 ciągników wystawionych przez kolekcjonerów z całej Polski i kilku sąsiednich krajów. Co ciekawe, niektóre z eksponatów na własnych kołach pokonały dystans liczący czasami kilkaset kilometrów, podkreślając tym rangę wydarzenia. Wszak festiwal w Wilkowicach nie jest zwykłą wystawą w plenerze, a spotkaniem dostarczającym wielu niezapomnianych wrażeń i emocji ludziom, których łączy pasja. Organizatorzy festiwalu, czyli Gmina Lipno, Klub „Traktor i Maszyna” i Gminny Ośrodek Kultury w Lipnie, zapewniają co roku bardzo bogaty program imprezy i w czasie jej trwania trudno znaleźć chwilę przerwy. Uczestnicy wystawiający ciągniki mogą brać udział w wielu ciekawych i widowiskowych konkurencjach, takich jak: Tractor Pulling, wyścigi, odpalanie ,,Bombaja'' (Lanz Buldoga lub Ursusa c-45) czy odpalanie ciągników korbą. Dodatkowo wszystkie konkurencje dzielą się różne kategorie, co jest uwarunkowane parametrami technicznymi startujących ciągników. Wystawcy niebiorący udziału w żadnych ze zmagań chętnie prezentowali swoje maszyny, opowiadając ich historię i ciesząc uszy zwiedzających klangiem klasycznych silników. Ponadto odbyły się pokazy zbioru i młócenia zboża, a chętni mogli wziąć udział w turnieju ,,Precyzyjny Gospodarz'' i ,,Precyzyjny Gospodarz-Retro", polegającym na przebijaniu balonów ostrzem zamocowanym na ciągniku i parkowaniu w wyznaczonych miejscach. Festiwal został zakończony wręczeniem dyplomów dla laureatów konkursów.

Szwedzki klasyk, czyli Bolinder Munktell 230, spotykany również pod nazwą Volvo T 230. Na tym egzemplarzu zachowała się nawet fabryczna farba, którą właściciel zabezpieczył jedynie bezbarwnym lakierem, dzięki czemu ciągnik wspaniale się prezentuje.


Jak widać, stosowanie kół bliźniaczych w ciągnikach rolniczych nie jest wynalazkiem ostatnich lat. Zalety tego rozwiązania dostrzegano w czasach, kiedy opony dopiero zaczynały wchodzić do użytku w maszynach rolniczych.

Pojęcie pojazdu zabytkowego najczęściej kojarzy się z lśniącymi eksponatami doprowadzonymi do stanu lepszego od tego, w jakim opuściły fabrykę. Jednak to takie egzemplarze pokazują prawdziwe przeznaczenie i trwałość maszyn, które przecież nie zostały zaprojektowane z myślą o muzeach.


Prawdziwy unikat, czyli francuski ciągnik SFV (Société française de Vierzon) z 1959 r. Procedura uruchamiania silnika zdradza, że jest to maszyna wzorowana na konstrukcji niemieckiego Lanza. Model Super 204 ma silnik o mocy 27 KM i waży około 1500 kg.

Węgierski siłacz w pełnej okazałości.


Ten ważący niespełna 800 kg Holder przyjechał na festiwal na własnych kołach.

Pasja od najmłodszych lat. Zarówno zwiedzający, jak i wystawcy przyjeżdżają do Wilkowic z dziećmi.

Niewyróżniający się z tłumu unikat, czyli Zetor 35 Super. Ciagnik prawie niespotykany w Polsce, jednak łudząco podobny do popularnego w naszym kraju modelu 50 Super.

Ten Normag z 1942 r przyjechał na festiwal z Czech.


Ursus 4011 deklasował rywali podczas wyścigu w kategorii ciągników czterocylindrowych.


Nieposłuszny na zakrętach trójkołowy John Deere okazał się skuteczny na prostej.

Więcej zdjęć z tych pokazów obejrzycie w galerii "Bez Pługa".
 
Tekst i zdjęcia: Sebastian Mikulski