Wydruk strony BezPluga.pl

Trzeba zadbać o szczegóły

Większość rolników praktykujących w swoich gospodarstwach uprawę bez pługa stwierdza, że w tej technologii bardzo ważne jest dbanie o szczegóły. I to nawet te z pozoru wydawałoby się błahe i niewiele znaczące. Czasem jest nawet tak, że problem spowodowany brakiem dbałości o szczegóły pojawia się dopiero po kilku latach.

O swoich obserwacjach i spostrzeżeniach dotyczących uprawy bezorkowej i o konieczności zwracania uwagi na szczegóły opowiedzą tym razem ojciec i syn: Krzysztof i Damian Niekłaniowie. Każdy z nich prowadzi oddzielne gospodarstwo, lecz wszelkie decyzje począwszy od ustalania płodozmianu poprzez wybór środków ochrony roślin, a skończywszy na zakupach maszyn podejmują wspólnie. Jak mówią, dużo przy tym dyskutują i jeśli nawet nie zgadzają się ze sobą, to starają się znaleźć tzw. złoty środek, czyli najlepsze dla nich rozwiązanie. Oba gospodarstwa są położone we wsi Trzebuń, która znajduje się kilka kilometrów na północ od Płocka. Jak mówi Krzysztof Niekłań, przodkowie kilkukrotnie zmieniali miejsce gospodarowania, przenosząc się na coraz lepsze gospodarstwa. Ostatnia zmiana była wymuszona, gdyż na terenie, na którym znajdowało się gospodarstwo, powstał elewator i ojciec pana Krzysztofa musiał się przenieść. Obecnie rodzina Niekłaniów gospodaruje na 185 ha. Gleby występujące w gospodarstwie należą w większości do IV klasy bonitacyjnej, ale znajdują się tu także gleby III, V i VI klasy. Są zróżnicowane pod względem jakości i z jednej strony rolnicy gospodarują na piaszczystych, kamienistych polach, lecz także na glinach, iłach i glinach czerwonych, z których, jak mówią, można by wyrabiać cegły. Podglebie jest również zróżnicowane od gliny do piachu. Pola znajdują się w promieniu 11 km od siedziby gospodarstwa w kilku wsiach i dwóch powiatach. Część z nich jest pofałdowana, co utrudnia uprawę, sporo jest również pól, które nie mają melioracji, co jest szczególnie uciążliwe podczas mokrej wiosny i lat z nadmierną ilością opadów.

INNOWATORZY

Jak wspólnie twierdzą rolnicy, otwartość na wprowadzanie nowości jest u nich czymś normalnym. Jako pierwsi w okolicy mieli agregat uprawowo-siewny początkowo bierny, następnie talerzowy, a na końcu oparty na bronie wirnikowej. Jak wspomina Krzysztof Niekłań, to był niesamowity skok, jeśli chodzi o jakość wschodów i wygląd powierzchni pola. Również jako pierwsi zakupili pług obrotowy, dzięki czemu pole było bardziej wyrównane, bo nie było na nim bruzd. Kolejny model zakupili już z Packomatem, dzięki czemu gleba była przygotowana pod siew w jednym przejeździe. W końcu stanęli przed koniecznością zakupienia kolejnego pługa i agregatu, gdyż te posiadane w gospodarstwie były dość mocno zużyte i wymagały gruntownego remontu. Orka gliniastych pól to były także dość wysokie koszty związane z paliwem i zużyciem elementów roboczych. W glebie była również mata słomiana, gdyż od ponad 20 lat słoma podczas zbiorów była rozdrabniana i rozrzucana po polu. Początkowo byli zdecydowani na zakup kolejnej, nowszej wersji posiadanych maszyn, jednak brali udział w różnych wyjazdach i szkoleniach dotyczących strip-tillu, a ich kolega od kilku lat miał siewnik do uprawy pasowej czeskiej firmy Farmet. Rolnicy zaczęli więc mocniej "zgłębiać" temat. W 2016 r. kolega zasiał im część areału rzepaku pasowo zarówno prosto w ściernisko, jak i po płytkim talerzowaniu, pozostała powierzchnia została zasiana w tradycyjnej uprawie orkowej i siewem broną wirnikową. Rzepak w uprawie pasowej radził sobie tak dobrze, że już w trakcie wegetacji ojciec i syn podjęli decyzję o zakupie własnego siewnika i agregatu do uprawy bezorkowej. Ich wybór padł na maszyny Väderstad i tak w 2017 r. w gospodarstwie pojawił się 4-metrowy siewnik Strip Drill oraz agregat do uprawy głębokiej Cultus o szerokości 3 metrów. W międzyczasie wszystkie inne maszyny uprawowe zostały sprzedane i całe gospodarstwo od sezonu 2017 rozpoczęło pracę w systemie bezorkowym. W tym samym roku park maszynowy powiększył się o bronę talerzową Carrier, która została zakupiona jako używana i wyremontowana w e własnym zakresie.

ZWALCZANIE CHWASTÓW PŁYTKĄ UPRAWĄ

Uprawki w gospodarstwie zależą, jak mówią rolnicy, głównie od rodzaju gleby na danym polu oraz rośliny głównej i następczej. Po zbiorze rzepaku ozimego, jeśli jest mokro, to rolnicy czekają, aż skiełkują osypane podczas zbioru nasiona i następnie wykonują płytki przejazd Carrierem w celu zniszczenia samosiewów. Jak mówią, maszyna Väderstada równo podcina glebę na całej szerokości roboczej i można bardzo precyzyjnie ustawić głębokość jej pracy. Jej wadą jest duża waga, co w latach mokrych sprawia problemy ze zbytnim ubijaniem gleby, natomiast w suchych powoduje powstanie dobrego podsiąku. Natomiast jeśli jest sucho, to uprawkę starają się wykonać jak najszybciej, tak aby wszelkim nasionom stworzyć jak najlepsze warunki do wschodów. Przy uprawie pożniwnej po zbożach wszystko zależy od rodzaju gleby, na tej lepszej jest wykonywane płytkie talerzowanie, natomiast na słabszych kawałkach ściernisko pozostaje nietknięte. (...)

Więcej na ten temat przeczytacie w magazynie Farmer 8/2019 w strefie "Bez Pługa".