Bezorkowo w Danii

Tym razem przenosimy się do Danii, gdzie pada przez ponad 170 dni w roku, średnia temperatura latem to 20°C, a mimo to mieszkańcy tego kraju czują się najszczęśliwsi na świecie. Liczbę profesjonalnych rolników szacuje się w tym kraju na mniej niż 10 000.

Tødsø

Wizytówka gospodarstwa

  • Miejscowość: Tødsø; Jutlandia; Dania
  • Powierzchnia: 500 ha gruntów ornych, 10 ha użytków zielonych
  • Gleba: od I do VI
  • Produkcja zwierzęca:
    trzoda chlewna 25 000 szt.
    w cyklu zamkniętym
  • Produkcja roślinna: rzepak ozimy, pszenica ozima, jęczmień ozimy, jęczmień jary

Thomas Bennedsgaard gospodaruje na ok. 500 ha mozaikowatych gleb w pobliżu wsi Tødsø, w zachodniej części wyspy Mors, która jest częścią regionu Jutlandia. Bennedsgaard postawił na hodowlę trzody chlewnej w cyklu zamkniętym, którą stopniowo rozbudowywał – obecnie ma 730 loch. Pracuje w cyklu zamkniętym i tuczy rocznie ok. 25 000 świń. Przestał powiększać gospodarstwo, gdyż – jak mówi – w powiększaniu się za wszelką cenę nie widzi sensu. Wspomina, że ojciec mu powtarzał, aby rozwijać i brać kredyty pod warunkiem, że sfinansowana przez nie inwestycja będzie przynosić zyski. Thomas wspomina, że przed 15 laty cena ziemi w Danii wynosiła 300-350 tys. koron duńskich za hektar. Taki okres trwał ok. 5 lat, a potem cena ziemi spadła o połowę. W okresie wysokich cen ziemi banki chętnie udzielały kredytów pod zastaw, jednak kiedy ceny spadły, upomniały się o dodatkowe zabezpieczenie, co spowodowało, że wielu rolników zbankrutowało lub przeżywa trudności do dziś. Poza tym większe gospodarstwo to konieczność zatrudnienia większej liczby pracowników, a to wysoki koszt. Rolnik obecnie zatrudnia siedmiu pracowników. Klasy ziemi w Danii określa się w skali 9-stopniowej, gdzie najniższa liczba oznacza najgorszą klasę ziemi, przy czym pod uwagę bierze się nie tylko rodzaj gleby, lecz także jej potencjał plonotwórczy. Bennedsgaard gospodaruje w większości na glebach klasy 5 i 6 (odpowiada to III i IV klasie w skali polskiej), ma też kilka hektarów 1 i 2 klasy oraz ok. 120 ha klasy 7 i 8, która jest jednak bardzo mokra, gliniasta i trudna w uprawie.

Trudna gnojowica

Produkcja roślinna jest podporządkowana hodowli trzody chlewnej. Z jednej strony ma zapewniać jak najwięcej paszy dla zwierząt, a z drugiej umożliwiać wykorzystanie jak najwięcej gnojowicy. To trudne, gdyż w Danii są bardzo restrykcyjne przepisy – w rzepaku ozimym można użyć tylko 20 m3 gnojowicy jesienią (do 1.10) oraz kolejne 20 m3 wiosną, a w zbożach nie więcej niż 40 m3 tylko wiosną. Nie można przy tym przekroczyć ilości 150 kg N/ha rocznie dla rzepaku oraz 100 kg N/ha dla zbóż w połączeniu z nawożeniem mineralnym oczywiście. Rolnicy hodujący zwierzęta muszą także mieć możliwość przechowywania gnojowicy przez minimum 6 miesięcy. Obowiązuje także norma na fosfor, która w zależności od rodzaju ziemi wynosi ok. 60 kg P/ha. Rolnik przyznaje, że w ostatnich latach z uwagi na dobre wyniki ochrony wód i spadek zawartości azotanów i fosforanów w wodach gruntowych ilości gnojowicy, jakimi można nawozić, zostały nieznacznie zwiększone. Przepisów regulujących wykorzystanie gnojowicy jest wiele, a część z nich utrudnia produkcję zarówno zwierzęcą, jak i roślinną. Pomimo tak dużej produkcji trzody chlewnej rolnik ma na własność jedynie mieszadło do gnojowicy. Cały proces nawożenia gnojowicy oraz sprzedaż jej nadwyżek wykonuje firma zewnętrzna.

Problemy z zastoiskami

Od kilkunastu już lat rolnik wysiewa 100 proc. rzepaku bezorkowo. Zdecydował się na taki system, gdyż wysiew rzepaku w Danii przypada w okresie natężonych prac polowych. Żniwa jęczmienia jarego i rzepaku ozimego rozpoczynają się ok. 1 sierpnia, a optymalny termin siewu rzepaku kończy się 20-25 sierpnia. Rzepak w gospodarstwie rolnika jest wysiewany zawsze po jęczmieniu ozimym. Przez kilka pierwszych lat po zbiorze jęczmienia gospodarz wykonywał płytką uprawkę kultywatorem ścierniskowym Lemken, a potem głęboką uprawę na ok. 30 cm tym samym kultywatorem bez podcinaczy bocznych z zamontowanym siewnikiem poplonów, który wysiewał nasiona rzepaku za wałem ugniatającym. Dodatkowe zgrzebło za wałem przykrywało nasiona glebą, co stwarzało idealne warunki do wschodów. Taki system sprawdzał się, kiedy były lata z normalnymi opadami deszczu. Jednak od kilku lat w czasie żniw i siewów jest bardzo mokro, co w połączeniu z ciężkimi maszynami, jakich używa rolnik, i gliniastą glebą spowodowało zagęszczenie gleby i w rezultacie zastoiska wodne na polu.

Rzepak prosto w ściernisko

Rozwiązaniem problemów okazał się siew rzepaku razem z uprawą przy użyciu maszyny HE-VA sub tiller. Rolnik pięć lat temu kupił taki głębosz i wysiewa 100 proc. rzepaku prosto w ściernisko. Maszyna ma 4 m szerokości i jest wyposażona w 7 łap, które mogą pracować do głębokości 60 cm. Rolnik zwykle pracuje na głębokość 45 cm. Przy czym łapy mają taki kształt, że nie wyciągają mokrej gleby z głębi profilu na powierzchnię, a tylko ją rozcinają i głęboko spulchniają. Za łapami pracuje pierścieniowy wał konsolidujący glebę, za nim natomiast są umocowane podwójne redlice talerzowe z kółkiem kopiującym. Na każdą łapę uprawową przypadają dwie redlice siewne. Rozstaw pomiędzy łapami wynosi ok. 60 cm, a redlice siewne umieszczone są 10 cm od światła pracy elementu uprawowego. Nasiona podawane są pneumatycznie z siewnika poplonów znajdującego się na ramie kultywatora. Rolnik nie podaje podczas siewu rzepaku żadnych dodatkowych nawozów. Razem z rzepakiem wysiewany jest także rzutowo preparat do zwalczania ślimaków w ilości ok. 3 kg/ha.

Ciągły rozwój

W gospodarstwie Bennedsgaarda płodozmian jest podporządkowany produkcji zwierzęcej i składa się z pszenicy ozimej oraz jęczmienia jarego i ozimego, które są przełamywane uprawą rzepaku ozimego oraz poplonów (mieszanka roślin motylkowych i facelii). Po zbiorze rzepaku rolnik wykonuje płytki przejazd kultywatorem Lemken wyposażonym w szerokie podcinacze. Ma to na celu pobudzenie do kiełkowania samosiewów rzepaku oraz chwastów, które są niszczone przy pomocy glifosatu. Potem jest aplikowana gnojowica w ilości ok. 20 m3/ha i wysiewana pszenica, która plonuje na poziomie 10-11 t/ha. Po jej zbiorze przeprowadzana jest orka razówka (rolnik widzi w niej duże ograniczenie presji chorób w kolejnym roku oraz możliwość wprowadzenia składników pokarmowych w głąb profilu glebowego) i wysiewana po raz drugi pszenica ozima, która plonuje już na poziomie 8 t/ha. Pole po raz kolejny jest zasilane gnojowicą, rolnik wykonuje orkę i wysiewa rośliny poplonowe, a na wiosnę po płytkiej uprawie kultywatorem
– jęczmień jary plonujący na poziomie 6-7 t/ha, po nim wysiewany jest jęczmień ozimy plonujący na poziomie 9 t/ha, a po nim bezorkowo jest wysiewany rzepak ozimy w ilości 35-40 szt./m2, który „sypie” ok. 5-5,5 t/ha. Każda z upraw zajmuje ok. 100 ha w zależności od tego, jak wypada powierzchnia pól, na których są siane poszczególne gatunki roślin.



×