Orka zimowa - dlaczego nie warto?

Orka zimowa - dlaczego nie warto?
Zaniechanie orki zimowej wiąże się z wieloma korzyściami dla gleby. fot. Wołosowicz
  • Autor: Michał Wołosowicz
  • Dodano: 04-12-2021, 12:24

Uprawa uproszczona w naszym kraju póki co wciąż stanowi niszę. Coraz większa rzesza rolników zmienia podejście do gleby i procesów w niej zachodzących, zaczyna dostrzegać korzyści płynące z uprawy bezorkowej i w efekcie zaprzestaje wykonywania orki.

Kilka dni temu na siostrzanym portalu farmer.pl ukazał się tekst, który zwracał uwagę na zalety orki zimowej. Zespół redakcyjny BezPluga.pl poczuł się zobowiązany do przedstawienia swojego punktu widzenia na ów zabieg uprawowy, czego odzwierciedleniem jest poniższy tekst.

Jako alternatywę dla orki warto rozważyć choćby głębokie spulchnianie. Jak głęboko będziemy pracować zależy od tego, w jakiej kondycji jest nasza gleba i jakie rośliny jare planujemy zasiać. Spulchniona gleba jest dobrze przygotowana do następnego sezonu wegetacyjnego i siewu roślin jarych. Czy można to głębokie spulchnianie zastosować w każdym gospodarstwie? Tak, ale pod pewnymi warunkami, o czym później. 

Orka ma kilka wad 

Orząc na zimę pozbawiamy glebę warstwy ochronnej, składającej się z resztek pożniwnych czy też rosnących na jej powierzchni roślin międzyplonowych. Bez tej warstwy gleba jest narażona na erozyjne działanie wiatru i wody. Zaorana gleba szybciej wysycha, przez co warstwa uprawna wiosną może być bardziej przesuszona. Orka niszczy także strukturę gleby, wpływając w konsekwencji na zmniejszenie jej nośności.

Orka poprzez napowietrzanie gleby przyczynia się do procesu, który w uproszczeniu możemy nazwać spalaniem materii organicznej, co konsekwencji prowadzi do zmniejszenia poziomu próchnicy w glebie. Podczas wykonywania orki niszczymy warunki, w jakich żyją bakterie zarówno tlenowe jak i beztlenowe - wierzchnia warstwa gleby "spada" bowiem na dno bruzdy, gdzie panują warunki beztlenowe, a ta z głębszych warstw jest przenoszona do góry, gdzie nie ma warunków beztlenowych. Orka co prawda przykrywa nasiona chwastów, ale jednocześnie wyciąga te, które przykryliśmy przy poprzedniej. Warto pamiętać, że żywotność nasion chwastów, nawet leżących na dnie bruzdy, wynosi czasami kilkadziesiąt lat.

Parę mitów 

Powszechne jest przekonanie, że wydajność orki jest niższa niż w przypadku uprawy bezorkowej, ale wobec nowoczesnych wielokorpusowych pługów ten argument można sobie chyba odpuścić. Także ten o zmniejszonym zużyciu paliwa dzięki uprawie bezorkowej nie wszędzie znajdzie potwierdzenie w praktyce. Często bowiem uprawę bezorkową wykonujemy głębiej niż orkę, co jest zabiegiem energochłonnym. Nie do końca jest też tak, że jeśli zastąpimy uprawę orkową - bezorkową, to kamienie na polu znikną. Osobiście uważam, że pracując na szerokich łapach może się zdarzyć, że również wyciągniemy martwicę na powierzchnię. Szczególnie, gdy pracujemy głębiej, niż była wykonywana orka na danym polu.

Co do szkodników, to kultywator pracujący na 30 cm zniszczy mysie nory równie dobrze jak pług. Omacnica prosowianka ma się świetnie, przykryta 20 cm warstwą gleby, tymczasem na polu niezaoranym chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi często jedynie grubość ścianki łodygi. Uprawa bezorkowa dobrze miesza zarówno nawozy mineralne, jak i organiczne, z glebą i przede wszystkim rozmieszcza je równomiernie w cały profilu glebowym, a jeśli trzeba można wykonać spulchnianie w taki sposób, żeby resztki pozostały na powierzchni gleby. 

Kilka wad bezorki

No cóż, uprawa bezorkowa ma również swoje wady. Jeśli nasz płodozmian składa się z dwóch gatunków lub - co się zdarza - z jednego, to mogą  pojawić się kłopoty w postaci większej presji patogenów występujących w resztkach pożniwnych.  Nie zapominajmy jednak, że prawidłowy płodozmian zalecany jest zawsze i wszędzie. Gdy podchodzimy do uprawy bezorkowej tak jak do orkowej i pilnujemy, żeby żadna słomka nie pozostała na powierzchni pola, to tak naprawdę wiatr i woda będą działać na glebę podobnie destrukcyjnie jak w uprawie orkowej. Jeśli w uprawie bezorkowej przegapimy odpowiednią fazę zwalczania chwastów, to może powstać trudny do rozwiązania problem. Trzeba przy tym pamiętać, że chwasty mają często w systemach bezpłużnych lepsze warunki do rozwoju. Po rezygnacji z pługa mogą pojawić się problemy z fitotoksycznym działaniem środków ochrony roślin użytych w przedplonie.

Czy można wcale nie orać ?

Jak się okazuje, oczywiście można, co potwierdzają przykłady gospodarstw z Polski, które już nawet od 20-25 lat nie używają na swoich polach pługa. Ba - one często nawet nie mają takiej maszyny. Opisywaliśmy je i będziemy dalej opisywać na naszych łamach. 

Na koniec trzeba podkreślić, że orka zamyka cykl, który później zaczynamy od nowa. W uprawie bezorkowej natomiast cykl trwa cały czas i przechodzi tylko z jednej fazy w drugą.



×
  • REM2021-12-06 12:49:18
    Największe u mnie pole to niezła gleba IIIa ale bez orki nigdy nie wyschnie pod siew w kwietniu. Zostawiona bez orki to bagno przeważnie do maja. Przed zmianą klimatu dawało się posiać na przełomie marzec/kwiecień ale to było ponad 20 lat temu. Inaczej mam na polu zdrenowanym ale tam to płyciej się orze i po sprawie. Tradycja grunt.
  • Mariusz2021-12-06 10:36:49
    DO KOMENTUJĄCYCH. Mam prośbę aby nie nazywać cwaniaków i nygusów, którzy nie zaorali swoich pól 2-3 lata rolnikami stosującymi uprawę bezpłużną lub konserwującą oraz tych matołków, którzy nakupili maszyn do uprawy bezpłużnej i stali się ofiarami handlowców (w myśl zasady znajdzie się głupi co to kupi). Wszystkie opisane przypadki komentujących to efekt pazerności i głupoty osób stosujących gospodarkę rabunkową (czyt. monokultury) obok pługa, dużych ciągników i dużego zapotrzebowania na ON niezbędne są duże ilości ŚOR i nawozy sztuczne. Jednorazowe zaniechanie orki nie upoważnia nikogo do nazywania tego incydentu uprawą bezorkową (!), to jest dokładnie jak żula pijącego bełty pod sklepem nikt nie nazwie kiperem... W uprawie konwencjonalnej ktoś kto z różnych powodów nie zaorał (lenistwo, chciwość (pozorne oszczędności) czy kupienie sobie z niewiedzy (głupoty) drogiej maszyny bezorkowej) pozostanie nadal rolnikiem konwencjonalnym z objawami frustracji jak niektórzy komentujący. Zastąpienie pługa jedynie kultywatorem i stosowanie tego samego modelu uprawy tzn. monokultury wiąże się jedynie ze zwiększeniem zużycia ŚOR i nawozów sztucznych i tu komentującym przyznam racje. Natomiast jeśli mówimy o UPRAWIE KONSERWUJĄCEJ (REGENERACYJNEJ) to mamy na myśli holistyczne podejście do uprawy, gdzie w płodozmianie występuje kilka roślin o różnych systemach korzeniowych, gdzie jeśli jest to możliwe na polach stosowany jest wypas bydła czy owiec, gdzie po zbiorze plonu głównego siane są poplony , gdzie gleba pozostaje cały czas pod okrycie resztek pożniwnych lub żywych rośli. To tylko część praktyk które mają zastąpić uprawę maszynami i stosowanie chemii. Proces przechodzenie jest trudny i trwa kilka lat wymaga od rolnika dużej wiedzy i determinacji w efekcie czego ziemia odrodzi się biologicznie i zbudujemy trwałą strukturę. Zakup maszyn jest jednym z elementów całej tej składanki i to nie najważniejszym !!! Niestety tej wiedzy nikt nie uczy w technikach rolniczych i na studiach. Wmówiono większości, że zakup drogiej maszyny do uprawy bezorkowej jest antidotum na brak elementarnej wiedzy o glebie, biologii i przede wszystkim ekonomii. Mam apel do wszystkich jeśli nie macie determinacji i wiedzy aby przejść na uprawę bezorkową to pozostańcie przy tym co umiecie robić najlepiej (orać). Unikniecie wtedy rozczarowań i frustracji oraz zaoszczędzicie dużo pieniędzy... W filmie MIŚ Stanisława Barei (Bareja wiecznie żywy) jest dialog dotyczący postrzegania chłopów przez węglarzy: Węglarz: Ja jednego nie mogę zrozumieć. Za dwie tony węgla dali nam cały wóz choinek. Tatuś Tradycji: Może im potrzebny był węgiel... Paluch: Do czego? Tatuś Tradycji: Do palenia w piecu. Wąsacz: A choiną co, nie można palić? Paluch: To nawet lepiej. Węglarz: Chłop to u nas ciemny jest... Obecnie dialogi takie maja miejsce w firmach sprzedających maszyny do uprawy bezorkowej... Początkujący Handlowiec: Ja jednego nie mogę zrozumieć. Za dwie tony ZŁOMU (czytaj nieprzydatna maszyna do uprawy bezorkowej wciśnięta rolnikowi konwencjonalnemu bez wiedzy na temat uprawy bezorkowej) dali nam cały wóz pieniędzy. Handlowiec 1: Może im potrzebny był ZŁOM... Handlowiec 2: Do czego? Handlowiec 1: Do uprawy pola. Handlowiec 3: A pługiem co, nie można uprawiać? Handlowiec 2 : To nawet lepiej. Poczatkujący Handlowiec : Chłop to u nas ciemny jest... Smutne ale prawdziwe...
  • Marsil2021-12-06 07:48:57
    14 lat bez skib i brutalnego przewracania ziemi..... Z chwastami nie najlepiej radzi sobie nawet tradycyjna orka bo od tego jest współczesna chemia i kropka!!! Już po 4 latach bezorkowej uprawy zrozumiałem że nie idzie o to by ziemia była orną, a idzie o toby czynić z niej uprawną..... Dziś na 580 ha od roku zacząłem przygodę z technologią Strip Till i świetne jest się poczuć jak przed laty.......
    • SStaszek2021-12-06 07:58:56
      Panie bo najlepiej wpieprzyć chemii do opryskiwacza i mieć w (...) wszystko.
  • bedę orał2021-12-06 06:41:41
    Nie jestem zwolennikiem systemu bezorkowego i nie podoba się mi to, że próbuje się wmawiać nam wszystkim, że oranie to jakieś przestępstwo. Bezorkowcy są niszą tak jak słusznie napisano, dlatego przestańcie tak ordynarnie ewangelizować. Jeżeli ktoś uwierzy, że chodzi Wam o dobro gleby to chyba upadł na mózg - na tym się robi biznes: maszyny, więcej chemii. ja będę orał i nikt mnie nie przekona do bezorki, która miałem 2 lata. Nigdy więcej.
  • obcy2021-12-05 23:43:44
    Napewno jakies 20 lat temu zachodni gospodarz w Polsce prubował pracowac bezorowo jak oryskiwacz wyjeżdzał wczesno wiosną to na zimę wracał bo tyle to chemi potrzebowało. ROBIŁ to przez 2-3 lata i stwierdził ze trza wrucic do orki. pracowałem w tym gospodarstwie. jejcie wiecej chemi a bedziemy zdrowsi
    • chłop 2021-12-06 01:00:34
      chco wydoic chlopa z kasy chemicy a mlodzi wierzo jak w żmije co ssie

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.252.84
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum


Bez Pługa

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.