Pług jest zupełnie niepotrzebny

Pług jest zupełnie niepotrzebny
Mikołaj Pietraszak Dmowski prezes Majątku Rogalin rozpoczął proces odchodzenia od uprawy orkowej w roku 2008, MW.
  • Autor: Michał Wołosowicz
  • Dodano: 08-03-2020, 06:30

Tym razem w strefie "Bez Pługa" opisujemy gospodarstwo wyjątkowe, nie tylko ze względu na swoją historię, ale także działalność. Zajmuje się ono bowiem chowem owiec, zachowaniem wiejskiego krajobrazu, ochroną pomników przyrody, a dodatkowo od kilku lat w ogóle nie używa na swoich polach pługa, pomimo ziemniaków w płodozmianie.

Gospodarstwo jest położone zaledwie 17 km od Poznania, w niewielkiej wsi Rogalin. Jego historia sięga roku 1294, z tego bowiem czasu pochodzi przywilej lokacyjny. Kolejną ważną datą jest rok 1766, kiedy to właścicielem Rogalina zostaje Kazimierz Raczyński. Majątek pozostaje w rękach rodziny Raczyńskich aż do roku 1939, gdy przejmują go Niemcy. W 1945 r. zabrany zostaje przez władzę "ludową" na rzecz skarbu państwa. Do roku 1993 funkcjonuje jako PGR Rogalin, wchodząc w skład kombinatu Kórnik. Wtedy zostaje wydzierżawiony przez Fundację Raczyńskich. O tym, jak funkcjonuje gospodarstwo, opowiedział mi Mikołaj Pietraszak-Dmowski, pełniący funkcję prezesa Sp. z o.o. "Majątek Rogalin", która w imieniu fundacji zarządza gospodarstwem. Jego powierzchnia wynosi obecnie 400 ha gruntów ornych oraz 200 ha łęgów nadwarciańskich, które objęte są pięcioma formami ochrony przyrody.

KTO MA OWCE, TEN JEST BARAN

Owce pojawiły się w gospodarstwie kilkanaście lat temu, gdyż jak mówi prezes gospodarstwa, pomagają spełnić jeden z celów statutowych fundacji, czyli dbałość o zachowanie krajobrazu i dbałość o przyrodę. Obecnie jest ich w gospodarstwie 1300, stado podstawowe to rasa biała Masywu Centralnego. Maciorki kryte są trykami ras mięsnych, aby poprawić cechy użytkowe jagniąt. Całe stado podczas sezonu wypasu przebywa na łęgach, gdzie jest wypasane pod opieką dwóch pasterzy i psów. Dzięki temu teren nad Wartą jest wręcz wzorowo utrzymany i nie zarasta chaszczami. Zimą zwierzęta są utrzymywane w gospodarstwie. Jak mówi pan Mikołaj, "owce to poszukiwacze groszy", co oznacza, że zjadają wszystkie produkty, które w innym wypadku stanowiłyby odpad. Zalicza do nich resztki pozostałe z czyszczenia zbóż, siano zebrane po sprzedaży trawy nasiennej, kiszonkę z poplonów oraz wysłodki buraczane. Są także wypasane na rosnącym na polach poplonie. Ich odchody nawożą glebę, a raciczki ją uprawiają, bowiem ich nacisk jest około dwadzieścia razy większy od wału gładkiego. Jednak, jak mówi mój rozmówca, gdyby policzyć wszystkie zyski wynikające z chowu owiec, to okazałoby się, że cały ten dział produkcji w gospodarstwie nie przynosi ich zbyt wiele, gdyż ceny uzyskiwane za sprzedane owce nie są zbyt wysokie. Plusem są na pewno duże ilości obornika, który jest cennym nawozem dla roślin.

"KUPIŁEM LICHĄ WIOSKĘ"

Tak w swoich pamiętnikach napisał właśnie Kazimierz Raczyński. Jego słowa potwierdza pan Mikołaj, który dodaje, że oprócz tego, że grunty są lekkie i piaszczyste, to także zakamienione, co znacznie utrudnia wszelkie prace polowe. Około połowy gruntów należy do IV klasy bonitacyjnej, reszta natomiast to klasa V i VI. Jednak dzięki wieloletniej dbałości o glebę, przejawiającej się w regularnym nawożeniu obornikiem oraz wapnowaniu, można na nich uprawiać takie rośliny, jak burak cukrowy, rzepak ozimy czy też pszenicę ozimą. Owczy obornik jest kompostowany i dopiero w tej postaci trafia rokrocznie na połowę pól gospodarstwa. Do utrzymania poziomu pH w glebie jest wykorzystywane wapno defekacyjne pochodzące z cukrowni, które trafia na drugą połowę gospodarstwa. Obie czynności są wykonywane usługowo. Azot dla roślin jest aplikowany w formie granulowanej. Wzdłuż dróg i pomiędzy polami zostały posadzone pasy wiatrochronne mające chronić pola przed erozją wietrzną oraz stwarzać miejsca o dużej bioróżnorodności. W całym gospodarstwie zatrudnionych jest sześć osób, z czego tylko półtora etatu jest zaangażowane w prace polowe. Siew i zbiór buraków, zbiór zbóż oraz prasowanie słomy, siana i traw na kiszonkę wykonują firmy zewnętrzne.

(...)

Więcej na ten temat przeczytacie w miesięczniku "Farmer" 2/2020 w strefie "Bez Pługa".



×
  • Bolo 2020-03-13 13:35:29
    Glifosat leje się strumieniami ale udają że to odrzywki. Nie oni nie pryskają, to nie Oni. Wszystko idzie ZATAIĆ.
  • Obiektywny 2020-03-12 17:11:36
    Mój komentarz też został usunięty. Ale nie po są takie artykuły aby ktoś miał je krytykować. Dlatego pisze: Jestem pod ogromnym wrażeniem osiągnięć tego gospodarstwa. Coś niesamowitego jak wpadli na tak innowacyjne pomysły że można pole nawozić obornikiem i wapnować. Wcześniej tego nie wiedziałem ale człowiek się uczy. Tereny tego gospodarstwa są naprawdę trudne w uprawie ale ogromną wiedzą i doświadczenie gospodarzy wyniosła je na szczyty. Może teraz nie usuną:)))
  • Saletra 2020-03-12 16:18:59
    @Rolniku po godzinach Proszę sobie nie schlebiać. Takie coś jak Pan czy też taki "osobnik" zwyczajnie nie jest w stanie mnie obrazić. Ma Pan całkowite przyzwolenie Redakcji na obrażanie innych gdzie widać że nieprzychylne komentarze są usuwane. Ale to standard tutaj. Nie jestem zwyczajnie nauczony do takiego języka rynsztoka bo obracam się w innym towarzystwie. Pan jest mocny zza klawiatury, zwykły hejter i cwaniak. Normalnie na żywo skuł bym takiemu ..... I skończyło by się obrażanie. Ale widzę że Boli Pana jeszcze ta lekcja. Straszliwe kompleksy ma Pan zwłaszcza z tym parobkiem. Stara się Pan pokazać swoją wyższość nad innym kiedy każdy człowiek zasługuje na szacunek. Jest Pan naprawdę malutkim człowieczkiem ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha Spokojnie, mam swoje osiągnięcia tylko nie chwale się nimi. Nie każdy musi lecieć od razu chwalić się swoimi sukcesami które uzyskał jako parobek.
    • Witold 2020-03-13 13:09:28
      Szach i mat. Można powo dzieci ze 5-0 mu dałeś he he
  • Sylwester2020-03-12 06:51:27
    Czytelniku książek nie obrażaj bo jak zauważyłem,jesteś spowinowacony z Rogalinem a z tego wynika ,że sam jesteś parobkiem,mimo,że na wysokiej pensji ,ale jednak parobkiem.
    • Obiektywny 2020-03-12 07:17:33
      Trafione w punkt.
    • Rolnik Po Godzinach2020-03-12 11:43:17
      Do Sylwestra, nie, nie jestem w żaden sposób powiązany z Majątkiem Rogalina osobowo ani kapitałowo, nie mam też powiązań gospodarczych ze spółką. Nigdy nie spotkałem osobiście Pana Mikołaja Pietraszaka-Dmowskiego, choć nad tym bardzo ubolewam. Uważam, że artykuł wiernie oddaje to co się dzieje w Rogalinie i jak jest idea działania tego gospodarstwa. Uważam również, że skoro artykuł jest spersonalizowany dotyczy konkretnego gospodarstwa i jego zarządzającego, zatem każda opinia pod artykułem dotyczy jego treści. A, że swego czasu interesowałem się doświadczeniami w Rogalinie dotyczącą uprawy buraka na słabszych glebach wyraziłem również swoją opinie…Skoro można anonimowo szydzić i wyśmiewać czyjeś osiągnięcia zawodowe, pozwoliłem sobie na polemikę z niejakim osobnikiem podpisującym się Saletra. Czytając jego wpisy próbowałem go zidentyfikować kim jest, czym się zajmuje… Wiedziałem jedynie, że to co do tej pory osiągnął w życiu to uprawa buraków na 2 i 3 klasie (osiągnięcie raczej, które nie zwala z nóg…). Nie podejrzewałem go o jakieś większe umiejętności zarządcze ani o bogate doświadczenie zawodowe. Bardzo widoczna była również jego duma, która nie pozwalała mu składać wniosków o pomoc suszową, wręcz gardził nią… Nie umiem być wulgarny, zatem poszukałem cytatu z literatury, który idealnie oddaje obraz wspomnianego Saletry – parobek… Proszę też zauważyć, że w terminologii rolniczej istnieje wiele słów powszechnie uważanych za obraźliwe, a które pominąłem (np. cep, gnój). Po dość swawolnym pierwszym moim wpisie, problem uprawy buraków nie był już istotny pojawił się problem mojej kultury oraz to, że obrażam go. Szydzący Saletra pod płaszczykiem niby wyrażania własnej opinie poczuł się urażony… Wychodzi na to że, że jest to tak jak gdzieś czytałem, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie… Również ty czujesz się dotknięty słowem parobek a milczysz na wpis cyt. a striptill to najgorsze gówno – niejakiego Diamanta. Sylwestrze, czy wczoraj pisałeś pod nickiem Saletra?
      • Sylwester2020-03-12 13:33:29
        Nie pisałem,ale szanujmy się
  • mnemonic2222020-03-11 21:19:34
    Artykuł ciekawy, gospodarstwo jeszcze bardziej, gdyby nie upaństwowienie po 1945 r. i centralne planowanie, pewnie było by większe i bardziej dochodowe, a tak trzeba nadrabiać zapóźnienie cywilizacyjne. Widać powrót do tradycji oraz liczne zapożyczenia w gospodarowaniu z takich państw jak wielka Brytania i Francja - podobne podejście do tematu uprawy ziemi i wzbogacania w materię organiczna oraz jej obiegu. Zarządca nie boi się szukać nowych sposobów zaoszczędzenia, czasu, paliwa, wody, materii organicznej. Widać tego efekty w postaci materii organicznej i nieinwazyjnej uprawie, ma to rekompensować niską klasę ziemi i brak wody. Wielu już tak postępuje czego efektem jest siew rzepaku nawet na V,VI klasie ziemi i zadowalający plon (prezentowany w innym artykule Thibault Perrier zarządca GR Barycz). Klimat, zubożenie gleb, drogie paliwo, nawozy, maszyny i inne środki do produkcji same wymuszą takie podejście do uprawy. Kto szybko uprawi bezorkowo, zasieje z podsiewem pod korzeń ten często wygrywa i to nie tylko w rzepaku. Oczywiście płodozmian to podstawa.
    • Rolnik2020-03-13 13:49:54
      GR Barycz wróciło do pługa. Thibo Perier już tam nie pracuje, zastąpił go jego rodak (dotychczasowy zastępca). W tym artykule brakuje jednej cennej informacji, większość pól GR Barycz jest nawadniane. Tam gdzie nie było nawadniania nie wyglądało to tak kolorowo.
      • mnemonic2222020-03-13 18:23:59
        Wrócili, bo pewnie zmienił się zarząd albo właściciel, zobaczymy jak na tym wyjdą na tak słabych glebach. A nawadniają bo uprawiają sporo roślin, które tego potrzebują (np. groszek). Pan Thibault Perrier zrobił swoje to mu podziękowano...

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.239.172.52
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum


Bez Pługa

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.