Sposób na niższe koszty

Sposób na niższe koszty
Licznerscy (od lewej Kamil, Kazimierz, Sławomir) gospodarują na ponad 3000 hektarów, od kilku lat nie używają w swoim gospodarstwie pługa. Postawili za to na uproszczenia technologii w celu uzyskania maksymalnej efektywności.
  • Autor: Michał Wołosowicz
  • Dodano: 14-11-2019, 15:15

Niskie ceny skupu płodów rolnych wymuszają na rolnikach powiększanie gospodarstw, a to powoduje, że trzeba obrobić coraz większy areał w tym samym, optymalnym czasie. To z kolei niejako wymusza na rolnikach odchodzenie od pługa i poszukiwanie rozwiązań upraszczających cały proces produkcji i obniżających jej koszty.

Taką drogę przebył pan Kazimierz Licznerski gospodarujący we wsi Protowo w gminie Rychliki w woj. warmińsko-mazurskim. Rolnik przejął w 1989 r. od swoich rodziców gospodarstwo o powierzchni 29,54 ha. Było to, jak wspomina, gospodarstwo wielokierunkowe, w którym uprawiano kilka gatunków roślin oraz hodowano zarówno trzodę chlewną, jak i krowy mleczne. By się rozwijać, rolnik starał się dokupować ziemię w najbliższej okolicy. Jednak wzrost uzyskany w ten sposób był bardzo powolny. Kiedy więc w 1998 r. nadarzyła się okazja, wydzierżawił z zasobów AWRSP (Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa w 2003 r. przekształcona w Agencję Nieruchomości Rolnych) 400-ha gospodarstwo we wsi Gardeja. Był to krok ryzykowny, ale jak się okazało, słuszny, gdyż pozwolił na dalszy wzrost areału w późniejszym okresie. W roku 2001 udało się kupić gospodarstwo Protowo, które obecnie stanowi główną siedzibę rolników. W międzyczasie do prowadzenia gospodarstwa włączyli się synowie pana Kazimierza, Kamil i Sławomir. Areał również się zwiększył poprzez dokupienie gospodarstw we wsi Otłówek i Bęsia.

ORGANIZACJA T O PODSTAWA

Obecnie rolnicy gospodarują na prawie 3000 ha w trzech lokalizacjach i na stałe zatrudniają 10 osób. Dodatkowo w czasie żniw zatrudniani są pracownicy sezonowi. Tak szybki wzrost areału wymusił zmianę zarówno w sposobie uprawy, jak i w organizacji pracy. Jak mówi Kazimierz Licznerski, na maszynach oprócz pracowników pracuje zarówno on, jak i jego synowie. Syn Kamil dodaje, że zakupami części zamiennych do maszyn i kontrolowaniem ich bieżącego utrzymania zajmuje się on wraz z bratem Sławomirem. Chociaż, jak dodaje, tata zawsze rzuca okiem na końcowe zamówienie. Natomiast pan Kazimierz jest odpowiedzialny za zakupy nasion, nawozów oraz środków ochrony roślin. Wszyscy jednak przyznają, że większość decyzji dotyczących zakupu nowych maszyn i rozwoju gospodarstwa podejmują wspólnie. Odległości pomiędzy poszczególnymi gospodarstwami są dość spore, więc wypracowali system, w którym każde z gospodarstw jest niezależną jednostką z własnymi maszynami i pracownikami. Jeśli zachodzi taka potrzeba, to oczywiście maszyny są przerzucane pomiędzy gospodarstwami, w przypadku kombajnów zbożowych takie "przerzuty" pomiędzy gospodarstwami są czymś normalnym. Wynika to z faktu, że żniwa w poszczególnych gospodarstwach nie zaczynają się w tym samym czasie. Już jakiś czas temu rolnicy postawili - jeśli chodzi o te maszyny - na markę Claas. Obecnie użytkują dziewięć Lexionów od modelu 570 do 770, wszystkie wyposażone w rozrzutniki plew, niezbędne przy uprawie bezorkowej.

POSZUKIWANIE WYDAJNOŚCI

Początkowo, jak wspomina Kazimierz Licznerski, uprawa w gospodarstwie była tradycyjna i opierała się na wykorzystaniu pługa, potem następowało doprawianie oraz siew. Jednak wraz ze wzrostem areału pojawiały się coraz większe ograniczenia tej technologii. W pewnym momencie do uprawy i siewu zaczął być wykorzystany agregat oparty na bronie aktywnej. Jednak i ta technologia okazała się zbyt powolna po kolejnym zwiększeniu areału gospodarstwa. Początkowo, mniej więcej 15 lat temu, aby wyrobić się w terminach, rolnicy przestali wykonywać głęboką uprawę po rzepakach. Uprawiali tylko ściernisko raz lub dwa razy przy użyciu brony talerzowej i w tak przygotowaną glebę następował siew pszenicy. W roku 2008 pojawił się w gospodarstwie kultywator Horsch Tiger przeznaczony do głębokiej uprawy, po kilku próbach rolnicy odstawiali pług stopniowo na boczny tor i zastępowali go właśnie Tigerem. W roku 2010 kupili pług dłutowy Gasparto Atilla, który wykorzystali do zniszczenia podeszwy płużnej występującej na polach. Dało to duży wzrost plonów oraz zniszczenie miejsc z zastoiskami wodnymi - gleba została też napowietrzona i zaczęła "oddychać". Jak twierdzą, zniszczenie podeszwy to jeden z podstawowych zabiegów, jakie obecnie wykonują na świeżo zakupionych polach. Na działkach przywracanych do produkcji rolnej wykonują też w początkowym okresie orkę, żeby wyrównać teren.

JEDEN PRZEJAZD

Uprawa kultywatorem, mimo że szybka i efektywna, wymaga co najmniej dwóch przejazdów po polu, a przy takim areale i niewielkim zatrudnieniu każda zaoszczędzona godzina i niezużyty litr paliwa mają znaczenie. Kiedy więc na rynku pojawił się Horsch Focus, rolnicy zainteresowali się nim niemal od razu. Kilka razy byli na pokazach pracy, jeden z ich sąsiadów zaczął także używać takiej maszyny. W końcu sami zdecydowali się najpierw na pokazy, a następnie zakupili jedną z pierwszych wersji Focusa. Jak mówią, ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż jeszcze bardziej mogli uprościć technologię produkcji. Jak mówi Kamil Licznerski, przed zakupem Focusa do zasiana rzepaku w Protowie potrzebowali pięciu ciągników z operatorami. Obecnie on sam jednym zestawem - ciągnik plus agregat Focus - obsiewa 400 ha rzepaku na tych samych polach. (...)

Więcej na ten temat przeczytacie w magazynie Farmer 1/12019 w strefie "Bez Pługa".



×
Bez Pługa

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.