Strip-till - technologia, która zatrzymuje wodę w glebie i dba o jej strukturę

Strip-till - technologia, która zatrzymuje wodę w glebie i dba o jej strukturę
Prof. Jaskulski podkreśla, że uprawa pasowa łączy w sobie zalety głębokiej uprawy i siewu bezpośredniego.

Technologia strip-till pojawiła się w Polsce mniej więcej dekadę temu i od tego czasu cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród rolników. Jakie są zalety uprawy pasowej, na co zwrócić uwagę, wybierając agregat pracujący w tej technologii i czy ten system uprawy roli to chwilowa "moda" czy trwały trend? Na te pytania odpowiada prof. dr hab. Dariusz Jaskulski z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy.

Jakie są najważniejsze zalety technologii strip-till?

Prof. dr hab. Dariusz Jaskulski: Strip-till to technologia, która łączy w sobie korzyści wynikające z dwóch skrajnych systemów uprawy - tradycyjnej głębokiej uprawy roli i siewu bezpośredniego. Głębokie spulchnienie wąskiego pasa gleby powoduje, że systemy korzeniowe roślin mają bardzo dobre warunki do wzrostu. Gleba nie jest nadmiernie zwięzła i zagęszczona, dzięki czemu panują w niej korzystne stosunki powietrzno-wodne, a korzenie roślin nie napotykają oporu i rozwijają się prawidłowo. Z drugiej strony właściwe proporcje pomiędzy wodą i powietrzem w glebie wpływają pozytywnie na życie mikrobiologiczne, które jest odpowiedzialne za wszystkie jej właściwości.

Strip-till to również duże oszczędności energii (paliwo, ale nie tylko) i czasu pracy. Brak ingerencji w glebę z jednoczesnym mulczowaniem jej wierzchniej warstwy przyczynia się z kolei do zatrzymywania wody w glebie. W tej technologii mamy maksymalnie 1/3 powierzchni pola z głęboko spulchnioną i napowietrzoną glebą, w której umieszczane są nasiona, a pozostałe 2/3 pozostaje nieuprawione, pokryte resztkami roślinnymi, co znacznie ogranicza parowanie wody i erozję gleby.

A jakie wady ma ta technologia?

Prowadzę dużo badań dotyczących tej technologii, dlatego pozwolę sobie na stwierdzenie, że podnoszone przez niektórych wady wynikają z niedostatecznego jej poznania oraz używania niewłaściwych maszyn. Na przykład trudno mi się zgodzić ze stwierdzeniem, że w strip-tillu są gorsze wschody roślin i gorsza obsada. Uważam, że często jest odwrotnie. Zaobserwowałem, że w okresach posusznych wschody roślin w tej technologii są lepsze oraz wyrównane w czasie i w obrębie pola. Nieco inaczej może to wyglądać w przypadku, kiedy mamy rok mokry, kiedy w okresie siewu występuje dużo opadów. Pamiętajmy, że w tej technologii w jednym przejeździe, w tym samym momencie ma miejsce uprawa gleby i siew. W przypadku, gdy gleba jest zbyt mokra, może dojść do jej zasklepienia, a po przeschnięciu do zaskorupienia, co ogranicza wschody. W takich przypadkach warto odczekać kilka dni, żeby gleba odprowadziła nadmiar wody do głębszych warstw. Warunkiem precyzyjnego siewu jest także odsunięcie resztek roślinnych zalegających na powierzchni pola z pasa uprawianej gleby. To zapewnia odpowiednia konstrukcja elementów roboczych i kolejność ich występowania w hybrydowej maszynie.

Na co zatem należy zwrócić uwagę w tej technologii, żeby przynosiła jak najbardziej pozytywne efekty?

Rolnik, który chce stosować technologię strip-till, musi szczególną uwagę zwrócić na dobór roślin uprawianych po sobie oraz resztki roślinne pozostające po ich zbiorze (ilość, rozdrobnienie, równomierne rozrzucenie na powierzchni pola). Nie mniej ważny jest także wybór odpowiedniej maszyny. Maszyny, które pracują w tej technologii, muszą dokładnie odsuwać resztki roślinne z pasa siewnego. Wielu twierdzi, a ja się z tym zgadzam, że bardzo ważną maszyną w uprawie pasowej jest kombajn do zbioru. Sukces tej technologii zależy bowiem od tego, w jaki sposób rozdrobnimy i rozrzucimy po polu resztki roślinne.

Czy duża ilość resztek pożniwnych na powierzchni pola może sprzyjać pojawianiu się szkodników bądź chorób?

Faktycznie obserwuje się czasem większe populacje muchówek, ślimaków czy myszy na polach w uprawie pasowej. Tłumaczę to jednak brakiem tzw. efektu rozcieńczenia

- jeśli wokół nie ma pól, na których znajdują się resztki, to nie ma pokarmu dla tych organizmów. Nic więc dziwnego, że te powierzchnie działają trochę jak magnes, który je tam ściąga. Pamiętajmy jednak, że resztki są też pokarmem dla wielu pożytecznych organizmów, mamy więc do czynienia z pozytywnym zjawiskiem zwiększenia bioróżnorodności na polu. Jeśli pojawiają się szkodniki, to występują również organizmy, które są ich naturalnymi wrogami, zaczynają się więc wytwarzać mechanizmy samoregulacji, co zapobiega gradacji szkodników i epidemii chorób.

Czy w strip-tillu obserwuje się większą presję chwastów?

Problem zachwaszczenia jest bardzo złożony. Moim zdaniem wyorywanie nasion, które znajdują się w glebie, jest często większym zagrożeniem dla rośliny następczej niż nasiona na powierzchni pola. W strip-till mamy głównie do czynienia z nasionami chwastów, które się osypały i zalegają na powierzchni gleby. Tylko niektóre z nich są od razu zdolne do kiełkowania, większość przechodzi w stan spoczynku i są narażone na zmienne czynniki siedliska: uwilgotnienie, nasłonecznienie czy temperaturę. Część z nich ginie w tych niekorzystnych warunkach w przeciwieństwie do nasion przyoranych, które są "zakonserwowane" i utrzymują zdolność kiełkowania przez wiele lat.

Należy jednak podkreślić problem zachwaszczenia pól samosiewami roślin uprawnych. Aby go ograniczyć, należy właściwie układać zmianowanie, uwzględniając biologię roślin i aktualne warunki siedliskowe. Na przykład w przypadku pogody posusznej po zbiorze rzepaku czy zbóż ich osypane nasiona wykiełkują dopiero wówczas, gdy zostaną wymieszane z glebą podczas siewu rośliny następczej. Jeśli będziemy uprawiać roślinę zbliżoną biologicznie do przedplonu, na przykład zboże ozime po sobie, to w zasadzie nie ma skutecznego sposobu zwalczenia tych samosiewów. Natomiast w przypadku, gdy gleba jest wilgotna i występują okresowe opady, osypane nasiona od razu kiełkują i za pomocą metod mechanicznych czy chemicznych jesteśmy w stanie je zniszczyć. Zastosowanie orki w takich warunkach spowoduje, że nasiona chwastów i samosiewów zostaną głęboko przykryte i "wrócą" wyorane na powierzchnię pola po roku, a nawet kilku latach. Zatem wiedza rolnika z zakresu biologii roślin uprawnych i chwastów oraz elementów agrotechniki jest nie do przecenienia w strategii ograniczania zachwaszczenia.

Na rynku dostępna jest cała gama maszyn, które realizują technologię strip-till. Na co powinniśmy zwrócić uwagę, decydując się na zakup agregatu?

Dobry agregat to maszyna hybrydowa, której elementy robocze wykonują wiele czynności agrotechnicznych, realizowanych w tradycyjnych technologiach przez kilka narzędzi i maszyn. Powinna ona czyścić pas gleby z resztek roślinnych, głęboko go spulchnić i umieścić w nim nawozy, a następnie nasiona. Na rynku dostępne są różne rozwiązania techniczne spełniające lepiej lub gorzej te funkcje. Podstawowe elementy robocze tych maszyn to: kroje tarczowe, różne zespoły czyszczące glebę i odsuwające resztki roślinne, zęby czy łapy uprawowe, często z aplikatorami nawozów. Element spulchniający glebę powinien ją rozluźnić, ale nie intensywnie mieszać i wyciągać wilgotną glebę z głębszych warstw. Mokra gleba po zagęszczeniu i przesuszeniu tworzy na powierzchni pola skorupę lub twarde grudy.

Warto zwrócić uwagę, czy aplikator wprowadza nawóz na jedną głębokość (zazwyczaj z boku i nieco poniżej linii wysiewanych nasion), czy rozprowadza go równomiernie w całym spulchnionym pasie siewnym gleby. Pas ten musi być następnie odpowiednio zagęszczony, tworząc optymalne warunki powietrzno-wodne dla wysiewanych nasion. Ważne jest, żeby agregat miał możliwość indywidualnej regulacji kopiowania terenu przez każdą sekcją roboczą, co gwarantuje równomierność uprawy i siewu niezależnie od ukształtowania pola oraz zróżnicowania gleby. Nie mniej ważne są budowa i możliwości regulacji sekcji siewnych. Dobre, uniwersalne maszyny hybrydowe to takie, które mają możliwość wysiewu nasion różnych gatunków roślin w rzędach, podwójnych rzędach lub pasach, które są rozmieszczone na płaskiej powierzchni, jak i w tzw. minibruzdach. Wyniesienia gleby znajdujące się pomiędzy tymi bruzdami łącznie z resztkami roślinnymi bardzo dobrze chronią rośliny uprawne przed mrozem czy wiatrem, ułatwiając ich przezimowanie. Maszyna taka powinna umożliwiać zarówno siew tradycyjny - gęste rozmieszczenie nasion obok siebie w rzędzie, jak i precyzyjny siew punktowy.

Na co zwrócić uwagę, przechodząc z uprawy orkowej na strip-till?

Najważniejsze to nie wyciągać pochopnych wniosków już po pierwszym roku. Mogą być one nadmiernie optymistyczne lub negatywne bez rozsądnego uzasadnienia. Z agrotechnicznego punktu widzenia trzeba natomiast zwrócić szczególną uwagę na wybór pola, staranny zbiór przedplonu, a w przypadku pozostałości resztek pozbiorowych ich staranne rozdrobnienie i rozrzucenie na całej powierzchni pola. Na przykład błędem może być zastosowanie do pocięcia słomy tylko brony talerzowej - precyzja pracy tego narzędzia może okazać się niewystarczająca. Długa słoma pozostawiona w glebie zapycha elementy spulchniające i wysiewające.

I pytanie na koniec: jak według Pana będzie wyglądała technologia uprawy roli w przyszłości?

Myślę, że technologie bezorkowe, w tym strip-till, będą zyskiwać na znaczeniu. To trend, który obserwuje się na całym świecie, chociażby w rozwoju rolnictwa konserwującego, którego głównym elementem jest uprawa bezpłużna. W Polsce nie ma aktualnie precyzyjnych danych dotyczących areału gleb uprawianych bezpłużnie, w tym stosowania technologii strip-till. Faktem jest jednak, że coraz więcej rolników wprowadza uproszczenia, a szczególnym zainteresowaniem cieszy się technologia uprawy pasowej z jednoczesną aplikacją nawozów i siewem. Za technologią tą przemawia rachunek ekonomiczny, oszczędność czasu, możliwość dotrzymania terminów agrotechnicznych czy korzystny wpływ na glebę. Rolnicy przekonują się, że technologia ta umożliwia: lepsze wykorzystanie wody, zwiększenie zawartości materii organicznej, zmniejszenie zużycia paliwa. Zaangażowanie tylko jednej maszyny, ciągnika i operatora to dla wielu rolników argument ważniejszy niż wielkość plonu.

Artykuł ukazał się w magazynie "Farmer 11/2019 w strefie "Bez Pługa". 



×
  • Z nakła2019-11-28 19:59:13
    Czy to nie ten profesor od Różniaka? pamietam że jakiś "profesor" jest u niego na etacie, jeździł z nim na pokazy swojej marki MZURI (potocznie bzduri) :)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.228.10.64
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum


Bez Pługa

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.