Innowacyjni Farmerzy stawiają na uprawę bezorkową

Innowacyjni Farmerzy stawiają na uprawę bezorkową
Poznaliśmy już wszystkich rolników walczących o tytuł Innowacyjnego Farmera 2022 - wielu z nich to rolnicy bezorkowi (fot. farmer.pl).
  • Autor: Julia Śmigielska-Siarkowska
  • Dodano: 05-10-2022, 11:20

W wielu nowoczesnych, zrównoważonych gospodarstwach praktyki rolnictwa regeneratywnego i uprawy konserwującej to już standard. Najlepszym tego dowodem stał się nasz konkurs Innowacyjny Farmer 2022, w którym aż 11 z 24 zgłoszonych rolników stawia na uprawę bezorkową.

Gdy "Bez Pługa" trafiło do rolników wiele lat temu, pojęcia takie jak uprawa konserwująca, rolnictwo regeneratywne czy węglowe pozostawały w sferze odległych, mało realnych idei. Rezygnacja z pługa, uprawa bezorkowa czy pasowa, a zwłaszcza siew bezpośredni pozostawały domeną nielicznych, odważnych rolników. Z czasem jednak pozytywne dla gleby praktyki przyjęły się na ogromną skalę w polskich gospodarstwach, czego wyrazem jest znaczna liczba gospodarstw bezorkowych w organizowanym przez siostrzany portal farmer.pl konkursie na Innowacyjnego Farmera 2022. Postanowiliśmy stworzyć krótki przegląd 11 reportaży o bezorkowych rolnikach w konkursie.

Reportaże ze wszystkich, nie tylko bezorkowych gospodarstw, biorących udział w konkursie Innowacyjny Farmer 2022 zobaczycie w naszym serwisie specjalnymZwycięzcę tytułu poznacie na naszej konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie 27 października w Hotelu Windsor w Jachrance, na którą serdecznie zapraszamy.

ZAREJESTRUJ SIĘ

Recepta na słabość gleb

Wielu bohaterów naszych reportaży nie może poszczycić się idealnymi warunkami do prowadzenia produkcji roślinnej. Słabe stanowiska, lekkie i mozaikowate gleby, podatne na erozję i przesuszenie to niestety bolączka wielu gospodarstw w Polsce - dla innowatorów takie przeszkody to jednocześnie pole do wdrażania nowych rozwiązań i ulepszania agrotechniki.

Marcin Czachorowski na swoich lekkich glebach V i VI klasy poszukiwał sposobu na zmagazynowanie większej ilości wody oraz ochronę przed silną erozją wietrzną, która była lokalną zmorą pól uprawnych. W tym celu 7 lat temu odstawił pług, który od tej pory dosłownie "zarasta w krzakach" (jak mówi rolnik - czas go sprzedać). W swojej okolicy stał się pionierem uprawy bezorkowej, a w jego kroki poszło wielu sąsiadów.

Łukasz Pergoł w swoim gospodarstwie łączy różne podejścia do rolnictwa - produkcję ekologiczną i konwencjonalną, uprawę płużną i systemy bezorkowe. Jak mówi rolnik, w produkcji ekologicznej zmuszony jest do używania pługa, by poradzić sobie z chwastami, jednak w produkcji konwencjonalnej stawia na uprawę bezorkową i pasową. Ma to służyć przede wszystkim zachowaniu jak największej ilości wody w glebie, bowiem w okolicy coraz większym problemem w sezonach wegetacyjnych jest susza.

Zdrowie gleby wspierane precyzją

Sławomir Tupikowski, gospodarujący na 210 hektarach gleb klas od IVb do VI, pługa w swoim gospodarstwie nie posiada już wcale. Uprawę pasową na całym areale łączy z rozwiązaniami rolnictwa precyzyjnego, dzięki czemu, jak mówi rolnik - tam, gdzie kiedyś były właściwie tylko wydmy, dzisiaj uzyskuje się stabilne plony. To m.in. zasługa stopniowego wzrostu zawartości próchnicy i przede wszystkim poprawy magazynowania wody glebowej.

Kolejnym gospodarstwem, które dbałość o naturalne zasoby łączy z nowoczesnymi technologiami, jest gospodarstwo Jolanty i Kamila Wileńskich. Rozwiązania rolnictwa precyzyjnego idą tam w parze ze staraniami o urozmaicony płodozmian, zmniejszone zużycie ś.o.r. i nawozów i poprawę właściwości gleb, które cechują się dużą zmiennością - od lekkich, przepuszczalnych piasków po gliniaste, ze skłonnością do powstawania zastoisk wody.

Do odważnych świat należy

Kiedyś wyrazem odwagi było odstawienie pługa, dziś idziemy o krok dalej - rolniczy innowatorzy coraz śmielej eksperymentują z uprawą zerową.

Priorytetem Wiesława Skopa jest utrzymanie zdrowej, aktywnej i żywej gleby. Do osiągnięcia tego celu przyczynia się uprawa międzyplonów, którą rolnik podniósł niemal do rangi sztuki. Wiesław Skop postanowił również ingerować w glebę jak najmniej, jak to możliwe - w gospodarstwie praktykuje technologię strip-till, ale próbuje zastąpić ją uprawą zerową, co możliwe jest dzięki siewnikowi Sky EasyDrill.

Uprawę pasową z technologią no-till łączy w swoim gospodarstwie również Miłosz Dobrowolski. Rolnikowi nieobce są nowinki: chętnie sięga po rozwiązania cyfrowe, rolnictwo precyzyjne, eksperymentuje z produktami biologicznymi i mikrobiologicznymi. Zainteresowanie rolnictwem regeneratywnym przejawia nie tylko poprzez konserwującą uprawę roli, ale również uprawę międzyplonów i ochronę cennych elementów krajobrazu.

Z konstruktorskim zacięciem

Wiesław Gryn to rolnik, którego pasjonatom technologii bezorkowych nie trzeba przedstawiać. Gdy swoją przygodę z uprawą bezpłużną zaczynał ponad 20 lat temu, stał się jednym z jej pionierów w naszym kraju. Rolnik stale udoskonala i modyfikuje swój park maszynowy i z zapałem konstruuje nowe rozwiązania w zakresie m.in. uprawy pasowej i nawożenia wgłębnego.

Marcin Gryn to młody rolnik, który już od pierwszych kroków stawianych w roli gospodarza wyróżnia się innowacyjnością. Na bazie swoich doświadczeń stworzył wielofunkcyjny agregat, który może służyć do nawożenia wgłębnego, siewu różnych gatunków roślin i uprawy roli. Swoje dzieło postanowił udostępnić innym rolnikom, wprowadzając na rynek maszynę GB Hybrid.

Nawiasem mówiąc

Bezorkowych innowatorów spotykaliśmy nie tylko w kategoriach Produkcja Roślinna. Gospodarstwa Wojciecha Kępki i Damiana Kacprzaka, specjalizujących się w nowoczesnym chowie trzody chlewnej, wspierane są przez produkcję roślinną w technologiach bezorkowych. Ciekawym profilem produkcji wyróżnia się też gospodarstwo Tomasza Leszczyńskiego, którego domeną jest uprawa warzyw na nasiona; ale dla usprawnienia pracy, gdzie tylko jest to możliwe, rolnik nie używa pługa.



×
  • Amix2022-10-06 08:21:17
    no- till, strip- till wszystko pięknie - wielcy innowatorzy ale tak naprawdę to trzeba być potentatem jak czytam jak mocy ciągników to wymaga i jak drogie są do tego te maszyny to jest to i zawsze będzie fanaberia dla bogaczy. To nie są technologie do małych i średnich gospodarstw a ich zastosowanie wymusza stosowanie zupełnie innych maszyn, których takie gospodarstwa też nie posiadają. Być może długoterminowo ziemia na tym zyskuje ( mniejsza erozja, większa sorpcja ) ale niewielu może sobie pozwolić na jakieś wieloletnie eksperymenty w swoim gospodarstwie ryzykując wyraźny spadek plonów przy wątpliwych oszczędnościach.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.239.154.240
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum