Kompaktówka z dyszlem

Kompaktówka  z dyszlem
Brona Atos wyposażona jest w 24 talerze o średnicy 56 cm, MW.

Mieliśmy możliwość przetestowania przyczepianej brony talerzowej Atos Drive produkowanej przez polskiego producenta – firmę AMJ-Agro. O jej zaletach i wadach oraz o naszych wrażeniach z jej pracy przeczytacie poniżej.

Kompaktowe brony talerzowe są bardzo popularne wśród polskich rolników. Służą nie tylko do uprawy pożniwnej, ale są także chyba najbardziej popularną maszyną wykorzystywaną do tworzenia agregatów uprawowo-siewnych zarówno z siewnikami nabudowanymi, jak i przyczepianymi. Kompaktowe brony talerzowe doskonale sprawdzają się także podczas pracy na polach z dużą ilością resztek pożniwnych. Jednak gdy na hydropaku takiej brony zawiesimy siewnik, to gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na udźwig ciągnika współpracującego z takim zestawem. Rozwiązaniem tych problemów może być ciągana brona talerzowa wyposażona w dyszel. Maszynę do testów dostarczyła firma AMJ-Agro, która budową maszyn rolniczych zajmuje się od 8 lat. Jej specjalnością są agregaty talerzowe i zębowe przeznaczone do bezorkowej uprawy gleby, które sprawdzają się także w gospodarstwach pracujących konwencjonalnie. 

Solidna budowa 

Do testów dostaliśmy bronę talerzową Atos Drive. W tej wersji dostępny jest tylko jeden model o szerokości 3 m. Maszyna jest wyposażona w 24 talerze o średnicy 56 cm (w opcji są dostępne także talerze o średnicy 51 cm). W standardzie skrajny lewy i prawy talerz mają mniejszą średnicę od pozostałych, by można było zniwelować ślady pomiędzy poszczególnymi przejazdami. Każdy talerz jest zawieszony na solidnym ramieniu przymocowanym do ramy głównej maszyny i zabezpieczony przed przeciążeniem dość klasycznie, bo za pomocą czterech gumowych elastomerów. W standardzie talerze są wyposażone w żeliwne piasty obsługowe wyposażone w smarowniczkę. W opcji dostępne są także bezobsługowe piasty żeliwne lub stalowe i właśnie w to ostatnie rozwiązanie była wyposażona testowana przez nas maszyna. 

Warto podkreślić, że Atos Drive ma solidną budowę, jego waga z hydropakiem i dyszlem wynosi 1810 kg. Również powłoka malarska brony została wykonana z dużą starannością i dbałością, jeśli chodzi o jakość wykonania. W standardzie brona jest wyposażona w boczne osłony regulowane skokowo. Testowana maszyna miała ekrany boczne pływające, które można przestawić przy użyciu przetyczki, co jest bardzo dobrym i praktycznym rozwiązaniem. Na czas transportu ekrany trzeba złożyć. Skrajne talerze są składane ręcznie na czas transportu i posiadają dodatkową, skokową regulację głębokości pracy. Ale w testowanym egzemplarzu nie można było unieść przestawianych talerzy maksymalnie do góry, gdyż w tym położeniu jeden z nich kolidował z oponą wału jezdnego.

Zdejmowany dyszel

Standardowym wyposażeniem testowanej maszyny była również hydrauliczna regulacja głębokości pracy. Odpowiadają za nią dwa siłowniki hydrauliczne umieszczone pomiędzy wałem maszyny a ramą, na której zamontowane zostały talerze. Głębokość pracy ustala się za pomocą klipsów zamykanych na tłoczysko siłownika. Im więcej klipsów, tym płytsza praca maszyny. Z przodu znajduje się dyszel, dzięki któremu można ciągnąć maszynę. Od strony brony jest on zaczepiony do TUZ-a brony, natomiast od strony ciągnika ma on skrętną belkę zaczepową II lub III kategorii (wystarczy odpowiednio przełożyć końcówki belki). Taka budowa pozwala na szybkie zdemontowanie dyszla (wystarczy wyjąć trzy bolce) i używanie brony jako maszyny zawieszanej, jeśli zajdzie taka potrzeba. Trzeba pamiętać, żeby wypoziomować całą maszynę po założeniu dyszla tak, aby talerze w obu rzędach równomiernie zagłębiały się w glebie. Jeśli chodzi o wał, to w wersji drive z uwagi na konieczność przemieszczania się po drogach dostępny jest tylko wał oponowy składający się z 10 opon o średnicy 70 cm i szerokości 27 cm każda i bieżniku „traktorowym”. 

Więcej na ten temat przeczytacie w miesięczniku "Farmer" 2/2021 w dziale "Bez Pługa".

Ofertę maszyn rolniczych znajdziesz na gieldarolna.pl!



×