Uprawa bezorkowa bez skomplikowanych maszyn

Uprawa bezorkowa bez skomplikowanych maszyn
Zdzisław Kolasowki swoją przygodę z uprawą bezorkową rozpoczął prawie 30 lat temu. Kilka lat temu gospodarstwo przekazał swojemu synowi Arturowi.
  • Autor: Michał Wołosowicz
  • Dodano: 10-06-2020, 06:10

Spora część rolników uważa, że do uprawy bezorkowej potrzebne są drogie i skomplikowane maszyny. Jednak, jak pokazuje przykład gospodarstwa opisywanego przez nas w tym miesiącu, maszyny nie są najważniejsze. Dużo ważniejsza jest zmiana podejścia do uprawy oraz „otwarta głowa” rolnika, który nie boi się ryzyka i zmian.

Takim rolnikiem, otwartym na nowe rozwiązania, był pan Zdzisław Kolasowski. Użyłem określenia „był”, ponieważ kilka lat temu przeszedł na emeryturę, a gospodarstwo przekazał swemu synowi Arturowi, którego wspiera w działalności rolniczej. Pan Kolasowski swoją przygodę z rolnictwem rozpoczął w roku 1987, kiedy to przejął od swoich rodziców gospodarstwo o powierzchni 10 ha. Jest ono położone we wsi Wojska będącej częścią gminy Tworóg. Ta z kolei znajduje się na terenie województwa śląskiego. Obecnie syn pana Zdzisława gospodaruje na 30 ha, z czego ponad 20 ha to grunty będące własnością rolnika. W gospodarstwie jest prowadzona tylko produkcja roślinna i w co trudno być może uwierzyć, pierwsze próby z uprawą bezorkową rozpoczęły się już w roku 1991, czyli prawie 30 lat temu. W gospodarstwie Kolasowskich dominują gleby klasy III z podglebiem gliniastym. Sporadycznie na polach znajdują się miejsca, gdzie gleba jest słabsza i należy do klasy IV i V. 

Eksperyment 

W czasach, kiedy pan Zdzisław rozpoczął odstawianie pługa, w naszym kraju nie było prawdopodobnie żadnych informacji na temat, jak to zrobić i jak ustrzec się błędów, więc tym większy podziw i szacunek trzeba mieć do poczynań rolnika. Jak wspomina, pierwsze próby siewu bez orki przeprowadził trochę z ciekawości, a trochę – jak mówi – z głupoty, a przede wszystkim jako eksperyment. Miał wtedy rosyjską bronę talerzową o szerokości 3 m, była ona sprzęgnięta z ciągnikiem Ursus C-360. Rolnik podczas zabiegu talerzowania zauważył, że gleba po talerzówce jest całkiem dobrze uprawiona. Wykonał więc drugi przejazd tą samą maszyną, na ok. 20 cm głębokości, natomiast pierwszy przejazd był płytszy. W tak przygotowaną glebę wysiał nasiona, używając do tego zwykłego siewnika typu Poznaniak na redlicy stopkowej. Rolnik doskonale pamięta, że spora część wysianych nasion leżała na powierzchni pola. Jednak pomimo tego plon tak wysianego zboża niczym się nie różnił od tego zasianego w tradycyjnej technologii. W kolejnym roku to, co miało być tylko eksperymentem, stało się normą i cała powierzchnia gospodarstwa została obsiana w ten sposób. Pomimo małego areału rolnik niemal od razu zauważył, że zużywa mniej paliwa i potrzebuje mniej czasu na uprawę. 

Proste maszyny do uprawy

Nie obyło się bez problemów, gdyż rosyjska brona nie miała wału dogniatającego, a pomiędzy kolejnymi przejazdami robiła bruzdę, co wymuszało konieczność jej doprawiania. Sytuację poprawiło zagregowanie z talerzówką ciężkiej brony zębowej, która wyrównywała bruzdy, ale wymagała troszkę większego ciągnika. W gospodarstwie pojawił się więc kolejny Ursus, tym razem C-380 (bez przedniego napędu). Rolnik wymienił bronę talerzową na szerszą i zakupił do niej jednonapędowego Ursusa serii 12. Dopiero kilka lat temu pojawił się ciągnik Fendt o mocy 140 KM oraz brona talerzowa z wałem o szerokości 4 m z firmy Staltech. Kilka lat po rozpoczęciu uprawy bezorkowej stary Poznaniak został zastąpiony agregatem uprawowo-siewnym Amazone opartym na bronie wahadłowej i siewniku stopkowym. Jak mówi Kolasowski, ma on kilka niezaprzeczalnych zalet. Po pierwsze, nie wymaga ciągnika o dużej mocy, gdyż jest lekki. Ma także małe zapotrzebowanie na moc, gdyż nie pracuje zbyt intensywnie. Brona wahadłowa dzięki swojej konstrukcji wyrównuje również bardzo dobrze powierzchnię pola i „zasypuje” nierówności powstałe podczas wcześniejszych uprawek. (...)

Pamiętać o płodozmianie

W początkowym okresie gospodarowania rolnik w zmianowaniu miał tylko rzepak i pszenicę ozimą, sporadycznie raz na kilka lat pojawiał się jęczmień jary. Jednak, jak mówi Kolasowski, po kilkunastu latach tak intensywnego płodozmianu doszło do znacznych spadków plonu rzepaku, które przestały przekraczać 3 t/ha. Z tego powodu rolnik postanowił więc wprowadzić do płodozmianu kukurydzę na ziarno, która dość dobrze sprawdza się w rejonie, w którym znajduje się gospodarstwo. 

Kolejnym problemem jest – jak mówi rolnik – nadmierne zagęszczenie gleby. Występuje ono na polach poniżej poziomu uprawy talerzówką. Aby dowiedzieć się, jaki ma wpływ na plonowanie roślin, rolnik przeprowadził na jednym z pól eksperyment z użyciem głębosza i teraz czeka na jego rezultaty. (...)

Dobre plony

Od ok. 10 lat połowa areału gospodarstwa to zasiewy kukurydzy. Po trzech latach uprawy kukurydzy jest wysiewana pszenica, a po niej rzepak. Od kilku lat w ramach zazielenienia i dla poprawy gleby jest wysiewany groch z przeznaczeniem na ziarno. Na części pól rolnik wysiewa także poplony składające się głównie z grochu. Trzyletni okres uprawy kukurydzy sprzyja także wniesieniu do gleby dużej ilości resztek pożniwnych. Aby wprowadzić je do gleby, rolnik stosuje jesienią dwukrotne talerzowanie (drugie na głębokość około 20 cm), a wiosną bronowanie ciężką broną zębową. Po tym następuje siew kukurydzy (gospodarstwo korzysta z usługi siewu).  (...)

Prekursor nowych rozwiązań

Jak wspomina Zdzisław Kolasowski, kiedy rozpoczął w swoim gospodarstwie uprawę bezorkową, cała okolica obserwowała jego poczynania. Jak podkreśla, większość opinii była raczej negatywna, a komentujący sugerowali, że plony będą niższe lub też nie będzie ich wcale. Z biegiem lat okazało się, że rośliny plonują na normalnym poziomie w tej okolicy. Wskutek tego kilku okolicznych rolników zachęconych tym przykładem również przestawiło swoje gospodarstwa na uprawę bezorkową, a część wprowadziła pewne jej elementy do swoich gospodarstw. Pan Zdzisław ze śmiechem dodaje, że lubi być pionierem nowych rozwiązań i jako przykład podaje, że jako jeden z pierwszych w okolicy rozpoczął kupowanie nawozów w workach typu big bag. Również jako pierwszy zaczął stosować azot w formie RSM-u. Rolnik podkreśla, że dzięki wprowadzaniu nowych rozwiązań praca w gospodarstwie jest bardziej efektywna i zabiera mniej czasu. 

Więcej na ten temat przeczytacie w miesięczniku "Farmer" w numerze 6/2020.



×
  • mnemonic2222020-06-11 23:26:40
    Gospodarstwo i podejście do uprawy bardzo ciekawe, Rolnik nie bał się już prawie 30 lat temu (!), eksperymentować z uproszczeniami. Najważniejsze to iść do przodu i nie bać się podejmować szybkie decyzje wymuszone warunkami gospodarowania (susza, wzrastające koszty środków produkcji itp.). Widać otwartą głowę i zamiłowanie do obserwowania skutków takich działań, a to u Rolnika najważniejsze. Przy odpowiednio szerokim spojrzeniu na gospodarowanie, wiedzy i doświadczeniu, nawet skromnym parkiem maszynowym można uprawiać bezorkowo, tanio, szybko i co najważniejsze z dużą satysfakcją. Jednym słowem popieram.
  • Macc2020-06-11 09:53:03
    Stosuje uprawę bezorkową w oparciu o głębosz Agrisem Combiplow Gold. Posiadamy 300 szt bydła. Cały obornik przykrywamy właśnie głęboszem. Ogromnie wzrosła liczebność dżdżownic. W ciągu kilku miesięcy przerabiają cały obornik. Zachwaszczenie na podobnym lub mniejszym poziomie w porównaniu do orki. Myszy też giną po głęboszu na 35 cm. Pola bardzo wyrównane bez zastoisk wodnych. Uprawa bezorkową przyśpiesza pracę zużycie paliwa nawet mniejsze. Polecam od kilku lat
    • Vice 2020-06-11 11:23:16
      Ten głębosz nie nadaje się do przykrywania obornika XD zmiana pluga na głębosza ekonomiczna? XD
      • Macc2020-06-11 11:47:06
        Pod Agrisem podpięty jest gruber Vogel noot.
      • Macc2020-06-11 11:55:16
        Agrisem zagregatowany jest z gruberem Vogel Noot i daje radę.
  • Przemek2020-06-11 09:44:26
    "doszło do znacznych spadków plonu rzepaku, które przestały przekraczać 3 t/ha" - tzn. Ile dawał wcześniej? Ja na północy kraju, wi3c w gorszym klimacie i na słabszych glebach przeważnie wyciągam ponad 4,5 /ha przy tradycyjnej uprawie płużnej i bez stosowania niewiadomo jakich ŚOR.
    • Maniek2020-06-15 11:20:31
      20 lat temu były trochę inne plony rzepaku niż teraz. z tego co kojarzę 3,5 t/ha to był już b.dobry wynik
  • Man2020-06-11 09:07:21
    Ja byłbym ostrożny z tym hura-optimizmem na temat uprawy bezorkowej. Bez wątpienia wydaje się dużo lepszym systemem uprawy niż system orkowy ale nie udawajmy że pozbawiony jest też wad. Przypomina to trochę zachłysnięcie się chemią śor. i nawozami sztucznymi w wieku dwudziestym gdzie wielu też wtedy mówiło że dzięki chemii nie będzie juz teraz głodu na ziemi. A teraz widzimy jak bardzo obniżyła się żyzność i nastąpiła degradacja gleby. Gdy wszyscy przejdziemy na ten system mogą pojawić się problemy które do tej pory czy w takiej skali nigdy nie występowały, jak chociażby plaga gryzoni Nie ma na tym świecie niczego idealnego wszystko ma swoje wady i zalety
    • MArcin2020-06-11 10:35:28
      Dla tego należy stosować orkę co 4 lata. badania potwierdzają,że po systemie bezorkowym po 4 latach jest zbyt duże nagromadzenie resztek na powierzchni które ma negatywne skutki
      • Unknown 2020-06-11 12:27:09
        Jeśli zaorasz pole uprawiane bezorkowo to zniszczysz to, co udało się osiągnąć i będziesz zaczynał od zera. Najgorszy możliwy pomysł
  • ????2020-06-11 08:29:00
    Przyznaję dobry artykuł , ale dlaczego pomija się temat zwiększonej konieczności stosowania chemii , jeśli artykuł .a być rzetelny nie można tego elementu pomijać . Najważniejszą maszyną w uprawie bezorkowej jest opryskiwacz .
    • bezorkowy 2020-06-17 10:59:51
      bo jak masz prawidłowy płodozmian to chemii idzie tyle samo co przy systemie orkowym

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.216.79.60
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum


Bez Pługa

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.